Teoria spotyka praktykę, czyli czym jest Agile Wrocław On Site

Rozmowa Mariusza Petlica z Pawłem Stachurskim i Marcinem Chyłą – współtwórcami społeczności Agile Wrocław – o ich nowym projekcie Agile Wroclaw On Site.

Mariusz: Kto tworzy Agile Wrocław i jakie akcje podejmujecie?

Paweł: Obecnie jest nas siedmioro. Czułbym się bardzo źle, gdybyśmy nie wymienili ich nazwisk. Paweł Słowikowski, Filip Czapeczka i Łukasz Krupa wystartowali inicjatywę w 2015 roku. Potem do grona dołączyli Dorota Wojaczek, Sylwia Tatarczak i Marcin z akapitu poniżej. Ja dołączyłem do grona mniej więcej rok temu.
Spotkania zaczęły się w formie warsztatów i w tejże formie pozostają do dziś. Tematyka warsztatów Agile Wrocław zmienia się bardzo często. Rozmawiamy o lean, w następnym miesiącu tematem jest budowanie person, a jeszcze za chwilę w formie Scrum Master Clinics staramy się zbudować mocne relacje w społeczności. Niezmienny jest za to termin. Spotykamy się zawsze w drugi poniedziałek miesiąca. Oczywiście we Wrocławiu 😉

Wraz z dojrzewaniem społeczności pojawiły się pokrewne inicjatywy. Jedną z nich było Agile Wrocław Unplugged, czyli luźne dyskusje o zwinności przy piwie. Inną Agile Wrocław Special, czyli spotkanie z VIPem – twórcą paru startupów, które naprawdę odniosły sukces w Dolinie Krzemowej.

Marcin: W 2017 roku po raz pierwszy zorganizowaliśmy konferencję, również w formie warsztatów. Po którymś z naszych spotkań stwierdziłem, że czuję niedosyt. Że w sumie kawa, krótki spacer i możemy “lecieć” z kolejnym warsztatem. I tak powstał pomysł całodniowej konferencji. Mowa oczywiście o Agile on The Boat. W tym roku udało nam się zrobić drugą edycję. Tym razem z nieco większą liczbą uczestników. Wciąż jesteśmy zdeterminowani by kontynuować ten projekt. I już zaczynamy myśleć, czy na przykład tym razem barka nie powinna popłynąć.

Ten rok przyniósł dwie nowe inicjatywy. Pierwszą są regularne spotkania Product Craftsmanship – Agile Wrocław. Ojcem założycielem jest nasz kolega Michał Rychlik, a wspierają go Paweł Słowikowski i Krzysztof Menżyk. Spotkania, również w warsztatowej formie, mają na celu wzbogacenie społeczności w wiedzę z zakresu rozwijania produktów. Za nami warsztaty z m.in mierzenia, określania wskaźników, generowania pomysłów, event stormingu, czy design thinking.

Paweł: Najnowszy pomysł to trochę moje dziecko. Nazywa się to Agile Wrocław On Site. Pierwsze spotkanie odbyło się pod koniec czerwca we wrocławskim oddziale BZ WBK.

Marcin: Reasumując, to co nas charakteryzuje to warsztatowa forma pracy. U nas nie ma speakerów i power pointa. Dzielimy się na grupy, wspólnie pracujemy i wymieniamy wiedzą. Zorganizowaliśmy już ponad 50 takich warsztatów i wierzymy że to działa. W taki właśnie sposób uczą się ludzie dorośli – przez wymianę doświadczeń i łączenie zdobywania wiedzy z codzienną pracą. Mamy całą masę dowodów na to, że to działa 🙂

Mariusz: Skąd pomysł na AWOS?

Paweł: Chyba najlepszą odpowiedzią będzie “ze scrummasterskiej ciekawości”. Zawsze byłem ciekawy jak wygląda praca w innych firmach. Agile Wrocław On Site miał zaspokoić moją ciekawość. A że według nas forma warsztatowa nie ma sobie równych chcieliśmy by firmy podzieliły się z nami swoją wiedzą również w ten sposób. Moim zdaniem świetnie się to udało. Z obopólną korzyścią na kilku różnych płaszczyznach (wymiana doświadczeń, wzajemne promowanie, itp).

Mariusz: A jak to się stało, że pierwsze spotkanie odbyło się w banku?

Marcin: Tradycyjnie pomogły wzajemne kontakty i sieć znajomości. Spotkania AW są bardzo popularne we Wrocławiu. Uczęszczają na nie ludzie z różnych branż, firm, organizacji, piastujący różne role. Nic dziwnego że “bankowcy” też nas odwiedzili. Znajomy pracujący w BZ WBK wspomniał, że są w trakcie dużej transformacji i wierzą że budują coś dobrego i wartościowego, ale brakuje im spojrzenia “out of the box”, a raczej “out of the bank” 🙂

Mariusz: Jakie cele postawiliście sobie jako organizatorzy?

Marcin: Grasz w Pokera? Gdy masz mocne karty, to mówisz “sprawdzam” 🙂 My też chcieliśmy sprawdzić, czy bankowa transformacja rzeczywiście podąża w stronę zwinności. Bo wiesz Nasza Społeczność to taki Poker Królewski.

Paweł: A trochę bardziej serio. Chcemy aby każdy kto przychodzi na nasze spotkania, wychodził lepszy. Wierzymy w relację win-win. Staraliśmy się wesprzeć bank naszą społecznościową wiedzą. Przekazać feedback i pomysły od ludzi spoza ich wewnętrznego grona. Z drugiej strony BZ to wielka organizacja, działająca w mocno konkurencyjnej branży, a przy tym budująca rozwiązania dla setek tysięcy użytkowników. Styczność z żywym organizmem okazała się bardzo interesująca dla członków naszej społeczności.

Mariusz: Jak wyglądała forma i jak się sprawdziła?

Paweł: Bardzo staraliśmy się aby uczestnicy pracowali w grupach nad rozwiązaniem jakiegoś problemu. Chcieliśmy razem z bankiem stworzyć wartość dodaną.

Marcin: Ekipa z banku zaproponowała agendę, w której najpierw dzielą się swoim pomysłem na transformację, a potem my szukamy punktów zapalnych. Spotkaliśmy się przy nazwie BZ WBK Roast. Było trochę stresu, że dojdzie do bezlitosnego krytykowania.

Paweł: Który już na etapie planowania szczegółowej agendy postanowiliśmy zaadresować. Jeżeli krytyka to tylko ta konstruktywna. Jeżeli grupa zauważyła słaby punkt, musiała zaproponować w jaki sposób można go uniknąć.

Marcin: Koniec końców roastu nie było, a dyskusje i praca w grupach dała bardzo ciekawe efekty.

Mariusz: Jaką informację zwrotną zebraliście na spotkaniu?

Paweł: Feedback był bardzo pozytywny. Bankowcy podziękowali nam za pomysły i inspirację na kolejne pół roku pracy, jednocześnie zapraszając nas na kolejne spotkanie. Za jakiś czas chcemy ich ponownie odwiedzić i zobaczyć, jak wdrożyli zaproponowane zmiany.

Marcin: Ze strony społeczności również masa dobrych opinii. Bank złamał stereotyp zabetonowanej organizacji. Okazał się bardziej otwarty, niż ktokolwiek się spodziewał. Przekonaliśmy się, że nie ma jednego złotego środka na zwinną transformację. I na własne oczy zobaczyliśmy jakie wyzwania pojawią się przy tak dużych organizacjach.

Mariusz: Kto uczestniczył w spotkaniu od strony gospodarza?

Paweł: Bank postarał się aby w każdej z grup roboczych znajdowała się co najmniej jedna osoba, która w banku jest zatrudniona w roli Agile Coacha. Rolą tej osoby, było wyjaśnianie wszelkich wątpliwości, które w ramach pracy grupowej się pojawią.

Mariusz: Czego nauczyliście się dzięki temu wydarzeniu? Czym chcielibyście się podzielić z czytelnikami Agile Polski?

Marcin: Pierwszy i najważniejszy wniosek jest potwierdzeniem idei jaka nam przyświecała – warto jest wyjść poza swoje cztery ściany i sprawdzić jak wygląda Agile w praktyce. Tego Agile każdy rozumie inaczej i realizuje po swojemu, dostosowując do swojego środowiska. Ale inaczej nie oznacza gorzej. Nikt nie ma monopolu na dobry Agile.

Paweł: Chcieliśmy pójść krok dalej, niż tylko warsztaty AW. Chcieliśmy zobaczyć jak firmy przechodzą od teorii do praktyki. Utwierdziliśmy się w przekonaniu, że da się zrobić Agile w banku. Nie będzie łatwo, będą dodatkowe ograniczenia, ale da się.

Mariusz: Dalsze plany?

Paweł: Chcemy więcej. Kolejne firmy czekają. Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Wierzymy że Agile ma wiele twarzy, które chcemy odkryć wraz z naszą społecznością.

Marcin: Chcemy też zachęcić Waszych czytelników do podobnych inicjatyw w Waszych miastach. My też nie mamy monopolu na tego typu wydarzenia. Warto wspomnieć, że wszystkie strony zyskują. Społeczność odwiedza ciekawe miejsca. Poznaje nowe branże i odsłony zwinności. Pracodawca buduje swoją pozycję na lokalnym rynku pracy. Waliduje swój Agile ze społecznością. Wszyscy zyskują.

Mariusz: Dzięki chłopaki.

Paweł: Dziękujemy

Podziel się

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *